Tak włąśnie jedna z tych lasek, których srednio polubiłam, i ta sama, która zostawiła Lucynce jednego kalosza w stajni i obtarła się na pęcinie...chce kupić Lucynkę...a raczej juz prawie kupiła...
Jest już po badaniach weterynaryjnych, przy których pomagałam i jeździłam na niej dla weta....
pewnie byłaby zabrana..gdyby nie to, ze jest wariatką...i biega w boksie dookoła w efekcie czego przydepnęła sobie podkowe, która się przesunęła i musiałyśmy ją rozkuć z Kingą...!
Kuleje na twardym pomimo podkucia...wiec musi jeszcze zostać w Sccotish Equi...
Dzięki temu ja będę żegnać się z nią tu na miejscu...i to ja będę ją zostawiać a nie ona mnie..
Nie chciałabym widziec jak ją zabierają...
kolejna końska miłość...tylko zastanawiam się w sumie dlaczego...
Nie jest zajebistym koniem...jest średnio wygodna, pokrzywiona, usztywniona, odwala jej, jest za szybka, wrażliwa na wędzidło, buntuje się, boi bata...mogłabym jeszcze wymieniać wiele...
Ale chciałabym mieć ją na zawsze...
W ostatnim czasie kiedy dzieci już nie ma...a przynamniej nie w takich ilościach jak wcześniej jeździłam na niej prawie codziennie...
Z Kingą dałyśmy czadu kilka razy w terenie...spod kopyt Lu leciały iskry...
cwałowałyśmy na Race Course'ie...
Wspaniałe chwile...
Na szczęście nikt mi ich nie odbierze!
Ja na Lucynce





Rowan...a to jest zagadka!
Nasza szefowa chciała zebyśmy go urochomiły znacznie wcześniej...
Szczerze bałam sie tego konia...jest zdecydowanie spastyczny i żyje we własnym świecie...
Niechcący potrafi zrobić naprawdę krzywdę...w dodatku jest duży i silny i tępy na wszelkie bodźce!
No ale odważyłyśmy się...
Ja wsiadłam na niego pierwsza..;-)...przeżyłam...a co mnie nie zabije to mnie wzmocni :P
I teraz lonżujemy Rowka, zobaczyłyśmy, ze lubi skakać sam przeszkody więc zrobiłyśmy mu korytarz...niwielki jak na jego możliwości... ale zawsze coś...
Jest cholernie długi...skracać go trudno...bo przy tym jest taki leniwy...ale ma jedną dobrą cechę...bardzo dobre chody...
Wybitny stęp...przekracza o 5 kopyt...gdy idzie swobodnie...
Kłus dobry...jak sie postara bardzo dobry...i galop...:P
niestety jest tak leniwy, i tak mało chętny...a przy tym tępy na bata...odgłosy i opóźniony...
Portret Rowana


Rowek się przetraszył fioliowej torby po Sugar Beet

Pierwsze po ponad roku siodłanie i wsiadanie

Rowek coś kombinuje...

A to już po ponad tygodniowym jeżdżeniu...

Rowek pierwszy raz w korytarzu...

W środę o 21.20 na Okęciu przywitam Polską Ziemię...Nareszcie...
Chcę być już wśród swoich, mam dość ich bełkotania i jedzenia!
A teraz zdjecia spoza tematu Rowan i Lucynka
Danni

Ogon pewnej Damy o imieniu Chicquita :D

Jasmine - koń Ashley


McGregor'a Portret

Ringo

Lucynka i Rosso

I zdjecie z Picnicu, na którym byłyśmy w 10 koni na cały dzień w górach :P

Ja na Jigsaw a Kinga na Victoria

To żegnam i widzimy się w Polsce!
draska 2007-09-01 12:56:02
skomentuj (3)
PoZdRoWiOnKa :*
eMiLiAnA
W kraju obrzydliwych śniadań, bladych twarzy z wielkimi dupami, whisky, wiecznego deszczu, w kraju octem płynącym i raju TESCO czyli Szkocji życie jakoś płynie.
Minął już miesiąc jak tu jestem i pozostał tylko miesiąc :P
Koljeny obóz dzieci pojechał do domu...miałyśmy jeden dzień i jedną noc bez wrzasków i hałasu! :P
Ogólnie nic nowego się nie dzieje, ciągle tereny z dziećmi tymi samymi trasami...do znudzenia :/
Nowością w tym tygodniu była gra w Treasure Hunt...czyli jazda na koniach i zbieranie jakichś listów, układanie rozwiązania!
Nowością było tez, ze jeździłam na kiju od szczoty czyli mega chudym i krótkim Caruso...na czoło z dziećmi :D
Lucynka miewa się coraz lepiej...
Przeżyła w tym tygodniu kilka nieprzyjemnych zdarzeń.
Bawiła się butem jeźdźca swego i złapała niechcący strzemię, które otknęło jej za siekaczami w diastemie. Zaczęła się szarpać...
Skończyło się pękniętymi dziąsłami po obu stronach żuchwy.
Mało tego, ma rozerwane kąciki ust, obtarcie od nachrapnika i spadła jej podkowa a spadając odłamała kawałęk kopyta w podeszwie i Lu kuleje...
Stoi w stajni w ogromnym bucie na kopycie.
Stara kupiła 3 nowe konie- Victoria, Quinnie po zaprzęgach i Flicka...mały zabójca!
Pierwsza jazda na nich przypadła nam tzn mnie i Kindze. Nie było źle...przeżyłyśmy. ;-)
Wczoraj byłam z Kingą w terenie (bez dzieci :P) Kinga na Quinnie a ja na Victorii na oklep bo jest zapoprężona.
Zaliczyłąm glebę...przy stromym wjeździe pod górkę :D
Sie jeździ, sie spada! :D
Wczoraj byłyśmy w Living Stone na Shopping'u... ale jazda :P
Kocham kupować nowe ciuchy :P

Na początek Zestaw Śniadaniowy A la Szkocja :D

Victoria :D

Flicka- mały zabójca
Kosmetyka nowego konia- Quinnie

Kara z Quinnie

Kara, ja i Quinnie (przerywanie grzywy)

Quinnie
W drodze na pole...

Ja ze Sparky i Polly

Nese zabiera konie na pole,
od lewej: Gemini, Dixy, Rosso i Aztec

Od lewej: McGregor, Hamish i Puzzle
I juz na polu...

Dougal

Dougal po panierowaniu się...

Texas

Shakira

Big MUCHA czyli fat Millie

Fat Millie i MASKA :D
I wracajac z pola...

Nese z Tiffany i Kara z Meira

Ginger

Harlie

Lucynka leży w nocy :P

Jack, sąsiad Lucynki
Ogólnie chłopak lubi rozpierdzielać wszystko podczas jedzenia i zrobił sobie okno do Lucynki...w dziurze z prawej widać Lu

Ja z Lu
I zdjecia z piątku, szykowania do Show... :D

Holly

Tiffany

Koreczki
I jazda Nese na swoim porąbanym koniu ICE

Próba zatrzymania
Pozdrowienia dla wszystkich i tęsknie...a za Tobą najbardziej :*
draska 2007-07-29 11:21:32
skomentuj (2)
PoZdRoWiOnKa :*
eMiLiAnA